Warning: "continue" targeting switch is equivalent to "break". Did you mean to use "continue 2"? in /home/zobaczyc/domains/kreatywnosc.zobaczyc.org/public_html/wordpress/wp-content/plugins/siteorigin-panels/inc/styles-admin.php on line 392
Another brick in the wall - Kreatywność

Another brick in the wall

Dzieci rodzą się kreatywne, a później idą do szkoły.

To, że polski system edukacji nie sprzyja rozwijaniu kreatywności widzi każdy. Nie trzeba być ekspertem z tego tematu by widzieć, że w szkole ciągle dominuje wykuwanie się na pamięć, wiedza jest oderwana od rzeczywistości, a uczeń ma być przede wszystkim grzeczny i się nie wychylać. Te obserwacje znajdują też swoje potwierdzenie w licznych badaniach.

W swej naiwności niezmierzonej...

Kiedy urodził się mój syn wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała zmierzyć się z tym problemem osobiście. System pewnie nie zmieni się w ciągu najbliższych lat, nie ma co liczyć na to, że w publicznej szkole dziecko będzie mogło rozwinąć swój potencjał. No ale przecież ja i mój mąż jesteśmy psychopedagogami kreatywności. Mamy wiedzę i doświadczenie. Będziemy wiedzieli jak wspierać i stymulować nasze dziecko, tak by nadrobić to co szkoła zepsuje. Damy radę!

Jednak moje najgorsze przewidywania nie obejmowały tego, że problemy zaczną się już w przedszkolu. Przecież przedszkole powinno z zasady wspierać tą naturalna dziecięcą radość z odkrywania i tworzenia. Tam jest na to miejsce i czas. Szczególnie w pierwszej grupie… O ja naiwna…

W swej naiwności niezmierzonej...

Nasz synek zawsze lubił rysować, malować i taplać się we wszystkim. Nie odstępował w tym aspekcie od większości dzieciaków. Malował na kartkach, ścianach, babrał się cały w farbkach z wściekłą radością. Aż poszedł do przedszkola.


Warning: preg_replace_callback(): Compilation failed: invalid range in character class at offset 22 in /home/zobaczyc/domains/kreatywnosc.zobaczyc.org/public_html/wordpress/wp-content/plugins/so-widgets-bundle/base/siteorigin-widget.class.php on line 853

Warning: preg_replace_callback(): Compilation failed: invalid range in character class at offset 22 in /home/zobaczyc/domains/kreatywnosc.zobaczyc.org/public_html/wordpress/wp-content/plugins/so-widgets-bundle/base/siteorigin-widget.class.php on line 853

Umyj!

Najpierw nie zwróciliśmy uwagi na to, że coś się zmieniło. Po prostu pudełko z farbkami stało sobie na półce i nie budziło już takiego zainteresowania jak kiedyś. Przebojem stała się ciastolina i piasek kinetyczny, więc po prostu uznaliśmy, że mu się trochę znudziło, że lepienie ciekawsze. Zero problemu. Nie chciał rysować ani malować.

Problem dostrzegliśmy dopiero wtedy, jak dziecko wpadło w histerię - tak, w HISTERIĘ - kiedy malując flamastrem zrobiło sobie mały ślad na ręce. Moje spokojne, zrównoważone dziecko, które nigdy nie “odstawiało scen”, nie ryczało, nie rzucało się na podłogę, nie wymuszało…

Pół godziny szorowaliśmy rączkę, bo flamaster okazał się wyjątkowo trwały, aż pozbyliśmy się śladu do końca. Synek unikał jak mógł rysowania, nawet kredkami. Zraził się zupełnie. Kiedy na zajęciach w ramach wczesnego wspomagania rozwoju terapeuta namówił go do użycia flamastrów i znowu się ubrudził reakcja się powtórzyła.

Nie mieliśmy pojęcia skąd się to wzięło. Podejrzenie zaburzeń SI, nadwrażliwość itd. Ale przecież to nie miało sensu, jaka nadwrażliwość, kiedy dziecko potrafi się taplać w błocie, w glucie do kąpieli, w piachu - nic mu nie przeszkadza. Tylko pomazanie się flamastrem.

Trucizna w pisakach

Powód poznałam zupełnie przypadkiem. Byłam na zebraniu w przedszkolu. W którymś momencie jedna z mam poruszyła temat tablic motywacyjnych i pieczątek, które pani od angielskiego przybija dzieciakom za pracę na lekcji. Damian oczywiście nigdy pieczątki nie miał bo nie pozwalał sobie przybić. Wtedy jedna z wychowawczyń podzieliła się informacją, że takich pieczątek i tatuaży zmywalnych należy unikać, bo mogą być szkodliwe. Dodała “oczywiście ja to dzieciom tłumaczyłam, że nie powinny sobie pozwolić na malowanie czy przyklejenie czegokolwiek na skórę, bo mogą się zatruć, więc one już wiedzą. Zresztą to jest nieestetyczne.”

Mało mnie szlag na miejscu nie trafił. OK - ja potrafię zrozumieć, że na takie sprawy można zwrócić rodzicom uwagę na zebraniu, że jakieś chińskie produkty, kupione nie wiadomo gdzie i od kogo rzeczywiście mogą stanowić zagrożenie, ale trzylatki?? Jak można wzbudzać poczucie zagrożenia w tym temacie u dziecka?! Większość dzieciaków zapewne informację olała. Mój akurat wziął ją sobie do serca.

Nadrabianie zaległości

Od tamtej sytuacji minęło już ok 10 miesięcy. W tym czasie dziecko unika jak może rysowania, nawet kredkami. Kiedy już uda się go namówić do rysowania, rączkę z kredką trzyma kilka centymetrów nad kartką, żeby przypadkiem jej nie dotknąć i się nie ubrudzić. Oczywiście brak ćwiczeń wpłynął na pogorszenie się jego motoryki w tym zakresie. W jego przypadku ćwiczenie koordynacji oko-ręka jest niezmiernie istotne ze względu na to, że na jedno oczko prawie nie widzi.

Przedszkole zmieniliśmy, bo w kolejnych miesiącach wychodzić na jaw zaczęły kolejne problemy, które generowała ta sama wychowawczyni, a które negatywnie oddziaływały na nasze dziecko. Od września syn jest w przedszkolu Montessori. Cały czas pracujemy nad naprawieniem tego co tamto przedszkole popsuło.

Rysowanie nie jest oczywiście jedynym kanałem, którym możemy rozwijać kreatywność naszych dzieci, jednak jest to bardzo istotna umiejętność i warto dbać o to, by dziecko jak najdłużej czerpało z niej radość.

Jakąkolwiek formę ekspresji Wasze dziecko wybierze dbajcie o to, by nikt mu tego obrzydził, wspierajcie je w tym, bo to ważne doświadczenie i rzutuje na postawę i osiągnięcia w życiu dorosłym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 − one =